Derek Michalski

cóż jeszcze masz nam do zaoferowania

tak oto mija czas karmionych piersią przemocy zrodzonych z popiołu miast rzuconych na kolana ludzi podniebnych upadłych niedostępnych żądających ludzi osieroconych znikających w drzwiach ludzi wykutych w skale tak oto mija czas tych którzy spojrzeli światu prosto w oczy i zaludnili go synami napotkanych kobiet jednym spojrzeniem wznoszących całe miasta błagających o przebaczenie zawistnych zwiastunów czerwieni w której każda noc wypełniona jest pożądaniem śmierci płacz matek pomordowanych jest im najtwardszym murem tak oto mija czas ukoronowanych strachem niewydolnych starców o twarzach jak rydwany rzucających jastrzębi cień spadkobierców kamienia proroków wsłuchanych w radość monet przywiązanych do paska nagiej kobiety tańczącej nagiej kobiety unoszącej się jak kielich nagiej kobiety pełnej wielkiego światła a wszystko przed ołtarzem jego pustych oczu a wszystko przed komnatą jego namaszczenia a wszystko przez to że księga przy jego łóżku rumowisko niezapisanych stron puste kartki przeznaczenia miękkie obślinione rogi